NIE JEDZ TEGO! TO JEST NA ŚWIĘTA!

SPEKTAKL DYPLOMOWY STUDENTÓW WYDZIAŁU AKTORSKIEGO
ROK AKADEMICKI 2019/2020

       Reżyseria, dramaturgia, oprawa wizualna: Mariusz Grzegorzek
       Asystentka reżysera: Irmina Liszkowska

Występują: Sylwia Gajdemska, Irmina Liszkowska, Dominik Mironiuk, Janek Napieralski, Wiktor Piechowski, Dorota Ptaszek, Aleksander Rudziński, Julia Szczepańska, Dominika Walo, Michał Włodarczyk

Kostiumy: Tomasz Armada
Opieka muzyczna: Leszek Kołodziejski
Opieka wokalna: Izabela Połońska
Opieka choreograficzna: Daria Szymańska
Realizacja dźwięku: Wadim Radziszewski
Współpraca: Emil Ruszczyński, Bogusława Litwiniuk
Realizacja światła: Filip Superson
Obsługa multimediów: Mateusz Grochowiecki

Premiera:  20 i 21 września 2019 r.

Kategoria wiekowa: 16+
czas trwania:
2 godziny 20 minut ( przerwa 10 minut )


R E C E N Z J E :

Dziennik Łódzki / Dariusz Pawłowski: „Teatr Studyjny: Młodzi aktorzy do zjedzenia – na co dzień i od święta!”

Dziennik Teatralny / Maria Krawczyk: „Spróbuj! To nie tylko na święta…”

Boycotting Trends: Theatre Review / Alex Ramon: Theatre Review: Nie jedz tego! To jest na Święta!”

rafalturow.ski  – Teatr i wiecej / Rafał Turowski:NIE JEDZ TEGO! TO JEST NA ŚWIĘTA!

Teraz Teatr / Rafał Siemko:Nie jedz tego! To jest na święta!

Express Ilustrowany / Renata Sas: „Nie jedz tego! To jest na święta!” – spektakl Wydziału Aktorskiego PWSFTviT, który już stał się scenicznym przebojem

Teatr dla Wszystkich / Agnieszka Skolasińska: „Panoptikum współczesnych demonów czyli Nie jedz tego, bo to jest na święta”


Fanpage:

https://www.facebook.com/NIE-JEDZ-TEGO-to-jest-na-%C5%9Awi%C4%99ta-105906020793464/?modal=admin_todo_tour

ŻYCIA
nie da się sklasyfikować.
To
przerażająca,
romantyczna,
tragiczna,
komiczna,
science-fiction,
kowbojsko-
-detektywistyczna
OPOWIEŚĆ.
Alan Moore

DYPLOM – koniec szkoły.
Nie będziemy się popisywać, ani niczego udowadniać ( z tym, że nie na pewno).
Chcemy być RAZEM. Ze sobą, z wami.
Opuścić strefę bezpieczeństwa i dotknąć strefy niebezpieczeństwa. Poczuć coś bardzo mocno.
Choćby na chwilę. Nawet jeśli mama, tata, babcia, nauczycielka i ksiądz ostrzegają niestrudzenie:
NIE JEDZ TEGO! TO JEST NA ŚWIĘTA!

Spektakl dyplomowy nie do sklasyfikowania, msza, dancing, zderzenie światów, apokalipsa? Możecie spodziewać się wszystkiego! To będzie przerażająca, romantyczna, tragiczna, komiczna, science-fiction, kowbojsko-detektywistyczna OPOWIEŚĆ… o społeczeństwie i jego rozpadzie.
– Nie silimy się na precyzyjne sensy i wnioski. Dotykamy różnych punktów i jesteśmy w ciągłym drżeniu, bo taka jest rzeczywistość wokół. Rozpada się i składa  z powrotem, mieli sensy jak w wirówce nastawionej na najwyższe obroty i trudno się w niej odnaleźć. Już przy pracy nad poprzednim dyplomem [„Pomysłowe mebelki z gąbki”] poczułem potrzebę, by zrobić coś, co jest wielką wyprawą w nieznane, bardzo kolażowe i  początkowo całkowicie improwizowane. Wspólnie ze studentami dyskutowaliśmy, była giełda pomysłów, szukaliśmy głęboko w sobie i na zewnątrz, oglądaliśmy rzeczy z Internetu i zbieraliśmy je nieustannie. Zmieszaliśmy coś bardzo wysokiego i bardzo niskiego, i z tego zderzenia powstaje chyba jakaś intrygująca jakość. To nam daje poczucie radości i dotknięcia tajemnicy. Powstały stosunkowo krótkie sekwencje jak rozsypane koraliki i teraz trzeba nanizać je na sznurek – nie wiemy jeszcze, jaki naszyjnik z tego powstanie. Formuła, o jakiej mówimy w przypadku „Nie jedz tego…”, jest możliwa tylko i wyłącznie z młodymi aktorami, bo wymaga specyficznego zespołu – mini sekty artystów, którzy nie tylko mają otwarte głowy na poziomie emocjonalnym i intelektualnym, ale posiadają też wyporność kondycyjną.  W normalnym, profesjonalnym teatrze, gdy pracuje się z ludźmi w różnym wieku, z różnych pokoleń, o różnym poziomie wytrenowania fizycznego, robienie tak brawurowej figury, która jest w ciągłej zadyszce i padaczce, jest niemożliwa. Bardzo podoba mi się, że w konwencjach spektakli dyplomowych wszystko jest szalenie umowne. To poligon doświadczalny, emocjonalne ćwiczenia na wyobraźni.
Mariusz Grzegorzek

DON’T EAT IT – IT’S FOR CHRISTMAS!

We know that LIFE cannot be classified, that it will be a scary, romantic, tragic, comic, science-fiction, cowboy-detective STORY. That is all we know from the director, Mariusz Grzegorzek who quotes Alan Moore.

We know that it will be a DIPLOMA, and therefore the END of the School,
but the actors will not show off or prove anything.
(That’s not for sure, though)
We know they want to be TOGETHER; with one another, with you.
That they want to leave the safety zone and touch the danger zone.
And feel something very strongly! Even for a moment!
Even if mum, dad, grandmother, teacher and priest keep saying:
DON’T EAT IT – IT’S FOR CHRISTMAS! 

A diploma show impossible to be classified, a mass, dancing, clash of worlds, apocalypse ?! It is hard to predict! You can expect anything! Be afraid and check in your ID if you are the right age! It will be a scary, romantic, tragic, comic, science-fiction, cowboy-detective STORY … about society and its break-up.
– We do not strive for precise meanings and conclusions. We touch different points and we are in constant shaking, because that’s the reality around. It breaks and is put back together again, it mixes senses like a blender set for high speed and it’s hard to find oneself in it. Already while working on my previous diploma „Fever” I felt the need to do something that is a great trip to the unknown, very collage and initially completely improvised. The students and I had discussions, there was an exchange of ideas, we searched deeply inside ourselves and outside, we watched things from the Internet and collected them constantly. We mixed something very high and very low and this collision probably creates some intriguing quality. It gives us a sense of joy and touching a mystery. Relatively short sequences have emerged like scattered beads and now you need to thread them on a string – we do not know yet what necklace will be made of it. The form of the show we are talking about in the case of „Don’t eat it …” is possible only with young actors because it requires a specific team – mini sect of artists who not only have open minds regarding the emotional and intellectual level but are also physically fit. In a normal, professional theatre when you work with people of different ages, from different generations, with different levels of physical training, making such a reckless show that is in constant breathlessness and epilepsy is impossible. I really like that everything in the conventions of diploma shows is extremely relative. It’s a testing ground, emotional exercises on the imagination.
Mariusz Grzegorzek – director

   

fot. Aleksandra Pawłowska

 

Teatr Studyjny w Łodzi, ul. Kopernika 8, 90-509 Łódź
tel: 42 63 64 166, mail: studyjny@filmschool.lodz.pl